Ciezko jest mi podsumowac ten dzien… Do 15 bylem poza domem, wrocilem, zjadlem obiad, ogladalem pierwsze obrady sejmu VI kadencji. Wiem juz jak wyglada zaprzysiezenie, czasochlonne i monotonne w sumie. Wiem kto jest nowym marszalkiem (Komorowski – 292 glosy na niego, jesli dobrze pamietam, rywalem byl Putra), a zastanawia mnie funkcja ‘marszalek senior’ jaka pelnil dzisiaj minister Religa w serjmie. Z jakiej racji, na jakich zasadach, musze to zaraz sprawdzic. Poza tym wpadlem na ciekawa strone www.2spare.com – jesli masz troche spare time’u to polecam, sporo nowego mozna sie dowiedziec.
Powinienem napisac na jutro prace o Katyniu, tydzien temu na WoSie ogladalismy film dokumentalny, mam zajac jakies stanowisko w tej sprawie… No coz, skrajny patriotyzm, przechodzacy w nacjonalizm. Za kazdym razem, gdy widze jakies fotki zniszczonej Polski po wojnie, albo czytam o zbrodniach to eufemistycznie mowiac, ogarnia mnie delikatna niechec do naszych sasiadow zza Odry oraz do tych ze wschodu. Malbork po wojnie, Warszawa w ponad 85%, Katyn, Auschwitz i tak dalej. Pisac mialbym o czym, nie chce mi sie tylko machac dlugopisem… Ach te lenistwo. Zabajeruje i napisze na pojutrze.
0 Odpowiedzi do “Nienawidze tego, odkladania na pozniej… Dzien 3.”
Napisz odpowiedź