05
lis
07

Nienawidze tego, odkladania na pozniej… Dzien 3.

Ciezko jest mi podsumowac ten dzien… Do 15 bylem poza domem, wrocilem, zjadlem obiad, ogladalem pierwsze obrady sejmu VI kadencji. Wiem juz jak wyglada zaprzysiezenie, czasochlonne i monotonne w sumie. Wiem kto jest nowym marszalkiem (Komorowski – 292 glosy na niego, jesli dobrze pamietam, rywalem byl Putra), a zastanawia mnie funkcja ‘marszalek senior’ jaka pelnil dzisiaj minister Religa w serjmie. Z jakiej racji, na jakich zasadach, musze to zaraz sprawdzic. Poza tym wpadlem na ciekawa strone www.2spare.com – jesli masz troche spare time’u to polecam, sporo nowego mozna sie dowiedziec.
Powinienem napisac na jutro prace o Katyniu, tydzien temu na WoSie ogladalismy film dokumentalny, mam zajac jakies stanowisko w tej sprawie… No coz, skrajny patriotyzm, przechodzacy w nacjonalizm. Za kazdym razem, gdy widze jakies fotki zniszczonej Polski po wojnie, albo czytam o zbrodniach to eufemistycznie mowiac, ogarnia mnie delikatna niechec do naszych sasiadow zza Odry oraz do tych ze wschodu. Malbork po wojnie, Warszawa w ponad 85%, Katyn, Auschwitz i tak dalej. Pisac mialbym o czym, nie chce mi sie tylko machac dlugopisem… Ach te lenistwo. Zabajeruje i napisze na pojutrze.


0 Odpowiedzi do “Nienawidze tego, odkladania na pozniej… Dzien 3.”


  1. Brak komentarzy

Napisz odpowiedź